Czy proste rękodzieło jest gorsze?

  • by
bransoletka

Bardzo ważne pytanie, na które powinien odpowiedzieć sobie każdy, zarówno twórca, jak i klient. Odpowiedź na nie brzmi: NIE.

Proste rękodzieło jest tak samo wartościowe, jak te skomplikowane.

Ale jak to? – zapytacie. Przecież taki sutasz czy haft koralikowy to techniki trudne, pracochłonne, wymagające ogromnej dawki cierpliwości i sporych umiejętności. Z drugiej strony nawleczenie koralików na gumkę czy kawałek drutu, to 20 minut roboty.

Tak, to wszystko racja. Trzeba jednakże wziąć pod uwagę kilka rzeczy, mianowicie: niektóre osoby próbujące rękodzieła czy zaczynające swoją przygodę z nim, naturalnie zaczynają od technik prostszych, stopniowo doskonaląc się w nich. To przecież bardzo dobra droga. Może też być tak, że te osoby próbowały sutaszu czy haftu koralikowego, jednak nie wychodziło im to tak, jak chciały, i zostały przy tych bransoletkach na gumce. Wszak lepiej opanować prostszą technikę do perfekcji, niż mozolić się z tą trudniejszą, podczas gdy efekty pozostawiają jeszcze wiele do życzenia. Każde rękodzieło zawiera w sobie ten szczególny pierwiastek pasji i miłości, który sprawia, że jest tak piękne i wartościowe.

Historia z życia

I to nawet mojego 🙂 Razu pewnego sprzedawałam swoje wyroby na dożynkach w jednej z podwrocławskich miejscowości. Do mojego stoiska podeszła dziewczynka – na oko 8-latka – i zaczęła oglądać jedną z bransoletek. Konkretnie tę (wybaczcie zdjęcie ze starym logo, innego niestety nie mam):

Bransoletka makramowa z łącznikiem

Dziewczynka była bardzo zaciekawiona bransoletką, ale nie chciała jej wziąć do ręki. W końcu przy stoisku pojawiła się jej mama, a mała od razu zawołała: Mamo, mamo, zobacz jakie ładne! Kupisz mi? Na co mama odparła coś, co mnie wprawiło w wielkie zdziwienie: Owszem, ładne. Ale to tylko kawałek sznurka, w dodatku strasznie drogi… idziemy!

Nie będę kłamać, zatkało mnie. Bransoletka była ładna, starannie wykonana, bez żadnych wad. W dodatku ta potwornie wysoka cena, o której wspomniała mama dziewczynki, wynosiła – uwaga, pospadacie z krzeseł – 20 zł.

Dlaczego tak mnie to dotknęło?

Być może dlatego, że dopiero stawiałam pierwsze, niepewne kroki na drodze sprzedaży. Ja uważałam swój produkt za wyjątkowy, zdecydowanie nie tylko kawałek sznurka. Do wyplecenia takiej bransoletki również potrzeba pewnego rodzaju umiejętności a także dokładności i estetyki, jak przy każdym produkcie. Ponadto dziś już wiem, że przerażające 20 zł było zdecydowanie zbyt niską ceną za taki produkt. Wiem też, że komentarzami takimi jak ten nie należy się przejmować, gdyż po prostu pani nie była moim klientem docelowym.

Jeżeli chcecie więcej posłuchać na temat motywacji, wyceny rękodzieła i samego tematu kiermaszy i innych targów, zapraszam Was serdecznie do obejrzenia tego filmu. Justyna wie co mówi 🙂

A poniżej znajdziecie przykłady prac, wykonanych w technikach dalekich od skomplikowanych, które jednak zachwycają swoją delikatnością i urzekają prostotą 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *